Galeria znanych i niezapomnianych mieszkańców ziemi węgrowskiej

Tymoteusz Łuniewski – powstanie styczniowe.

 

1/ Na terenie dawnej ziemi liwskiej od XV wieku mieszkało ponad 60 rodzin drobnej szlachty będących w prostej linii potomkami rycerzy ,którym książęta mazowieccy nadali ziemię  na przełomie  XIV i XV wieku . W XVII i XVIII wieku przybyło kilkanaście rodzin drobnej szlachty  z ziem sąsiednich: drohickiej i łukowskiej. Według Leszka Zalewskiego rejestr pogłównego ziemi liwskiej z 1676 roku odnotował około 680 rodzin szlacheckich. Spośród nich około 580 rodzin ( t. j. 85%) to rodziny drobnej szlachty używające 48 nazwisk. Rejestr podatkowy z 1790 roku wymienia ponad 950 rodzin szlacheckich ,których większość używa wymienionych wcześniej nazwisk. Dostępne dane świadczą, że w drugiej połowie XIX wieku gubernia siedlecka była drugim po łomżyńskiej regionem zasiedlonym przez drobną szlachtę. Wyprzedzała w tym względzie gubernię płocką.

 2/ W latach 1894-1897 powiat węgrowski liczył 223 wsie. Wśród nich 42 były zamieszkałe przez drobną szlachtę, a w następnych 27 wsiach przeważała ludność tego pochodzenia. Spośród piętnastu gmin cztery były gminami zamieszkałymi przez drobną szlachtę. Przywiązanie do ziemi decydowało, że drobna szlachta stale dążyła do powiększania stanu jej posiadania. Wśród 69 wsi gdzie dominowała ludność szlachecka, za dawne uznano 47 wsie. Pomimo niesprzyjających warunków, w tym braku możliwości pozyskania kredytów na zakup ziemi, aż 22 nowe wsie zamieszkałe przez drobną szlachtę powstały w wyniku „nowej fali kolonizacyjnej”, jaka miała miejsce po uwłaszczeniu chłopów. Najwięcej takich osad szlacheckich powstało wówczas w powiecie siedleckim, mniej w sokołowskim, łukowskim i węgrowskim .

 3/ Przedstawione dane na temat liczebności i ekonomicznej aktywności drobnej szlachty wyjaśniają znaczenie tej społeczności dla planów władz powstańczych. Jej przedstawiciele odegrali ważną role zarówno na etapie przygotowań jak i następnie w okresie tworzenia oddziałów powstańczych i w czasie prowadzenia przez nie działalności zbrojnej. Bez jej poparcia i udziału niemożliwe było prowadzenie działalności konspiracyjnej i stoczenie ponad 150 bitew i potyczek w tych okolicach. Ono zadecydowało, że dopiero po dwudziestu siedmiu miesiącach walki i działań udało się carskiej armii rozbić oddział powstańczy dowodzony przez księdza Stanisława Brzóskę, a jego samego ująć i powiesić w Sokołowie w dniu 24 maja 1865 roku.

 4/ Wszystkie te fakty i dane decydują, że należy zgodzić się z oceną, jaką sformułował Tadeusz Krawczak, że „o powodzeniu długotrwałej partyzanckiej walki zdecydowała postawa mieszkańców Podlasia”, a „siłę motoryczną powstania na obszarze między Wisłą a Bugiem stanowili mieszkańcy wsi, zarówno chłopi, jak drobna szlachta. Władzom carskim nie powidła się akcja tworzenia straży wiejskich na tych terenach, ani akcja zbierania adresów wiernopoddańczych od chłopów. Wpływ na ich postawę miał stanowisko zajęte przez drobną szlachtę, której zaścianki były najbliższym sąsiedztwem wsi chłopskich. Wiele publikacji poświęconych drobnej szlachty zawiera liczne przykłady, że tak jak ona wzorowała się na ziemianach z najbliższego sąsiedztwa, tak ludność chłopska nie była obojętna na wzorce i zachowania sąsiadów zamieszkujących pobliskie zaścianki.

 5/ Podobne zjawisko możemy obserwować w mazowieckich i podlaskich miasteczkach, gdzie większość ludności zajmowała się rolnictwem i rzemiosłem. Dla nich wzorcem nie była bogata burżuazja czy finansjera warszawska, a coraz liczniej osiedlająca się w tych osadach drobna szlachta. Sytuacja ekonomiczna decyduje, że nie tylko zaczyna ona wykonywać prace w przeszłości uważane za niegodne osób stanu szlacheckiego, ale często zawiera związki małżeńskie z osobami innych stanów. Proces ten zapoczątkowany na przełomie XVIII i XIX wieku, kiedy to osiedlali się w miastach niżsi urzędnicy administracyjni i sądowi pochodzenia szlacheckiego, nabiera nowego charakteru i skali wraz z dalszą pauperyzacją drobnej szlachty. Coraz liczniejsi jej przedstawiciele nie mogąc zabezpieczyć sobie i rodzinie egzystencji na ciągle malejących wskutek rodzinnych działów gospodarstwach rolnych zostają rzemieślnikami, karczmarzami czy kupcami. W przypadku Węgrowa, Liwa i innych małych osad możemy odnotować wiele takich przykładów dzięki badaniom Artura Rogalskiego dotyczących ludności tych miast w czasach Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego.

      W Węgrowie w czasach napoleońskich, po utworzeniu nowego powiatu osiedla się lub mieszka w okresie sprawowania urzędu około 45-50 osób pochodzenia szlacheckiego. Są wśród nich zarówno zamożni ziemianie, którzy jedynie czasowo przebywają w mieście jak i reprezentanci drobnej szlachty, dawni urzędnicy ziemscy i grodzcy ziemi liwskiej i drohickiej. To oni najszybciej wtapiają się w nowe środowisko. Niedostępne dla nich są po rozbiorach już urzędy ziemskie, godności sejmikowe i kościelne. Rozbiory zamknęły tę drogę awansu. Pozbawiły cenionych praw do udziału w życiu politycznym zamieszkiwanej ziemi czy powiatu. Zmniejszyły także wpływy i znaczenie rodzin, które w przeszłości stanowiły elitę majątkową i polityczną ziemi liwskiej. Utraciły one  swoją pozycję na przełomie XVIII i XIX wieku. Zerwane zostają tradycyjne systemy związków i sąsiedzkich zależności pomiędzy zamożną a drobną szlachtą. Dodatkowo nowi władcy nie potrzebowali drobnej szlachty i jej poparcia dla realizacji swoich planów i polityki.  6/Pozostawiona sama sobie z narastającymi problemami ekonomicznymi, traktowana wrogo przez zaborczą administrację, stawała się drobna szlachta ze względu na swoją liczebność, przywiązanie do tradycji, pamięć o utraconych prawach i szansach awansu, szczególnie podatną na wszelkie powstańcze hasła. Dla niej walka zbrojna była zawsze szansą na zmianę położenia i odzyskanie znaczenia jako pełnoprawnych obywateli. W przeciwieństwie do chłopów, którzy w przeszłości nie mieli praw politycznych  oraz zamożnego ziemiaństwa  byli  przekonani  o konieczności zmiany  swojej sytuacji na drodze walki zbrojnej .To decydowało  o aktywności drobnej szlachty podczas powstań zbrojnych w 1794, 1831 i 1863 roku.

 7/ Nie oznacza to, że była to jedyna droga realizacji jej planów i aspiracji. Wielu jej przedstawicieli podejmuje liczne próby poprawy swojej sytuacji ekonomicznej, stara się o pracę w urzędach, umieszczenie dzieci w szkołach i wojsku a po upadku powstania styczniowego podejmuje pracę pozytywistyczną. Czynnie uczestniczy w walce z polityką rusyfikacyjną oraz konspiracji niepodległościowej na początku XX wieku. Wielu historyków i publicystów od końca XVIII wieku kwestionowało sens walk zbrojnych o niepodległość. Korespondowało to z negatywnymi ocenami roli drobnej szlachty w Rzeczypospolitej. W większości publikacji ograniczano się do powtarzania niesprawiedliwych ocen politycznych formułowanych w czasach walki z opozycją magnacką podczas Sejmu Wielkiego. Jednym z celów tej walki było ograniczenie praw politycznych drobnej szlachty, której część była uznawana za podatną na wpływy magnaterii. Opinie te były podporządkowane celom walki politycznej, jaką toczono w czasach Sejmu Wielkiego. Mniej dbano o ich obiektywizm. Oceny te coraz częściej są weryfikowane przez historyków podobnie jak krytyczne oceny kolejnych powstań narodowych. Krytycy kolejnych powstań w swoich publikacjach i wypowiedziach eksponowali straty poniesione przez społeczeństwo polskie, ogrom zniszczeń i skalę represji zaborców. Pamiętając o tych argumentach i faktach oponenci historyków kwestionujących sens kolejnych powstańczych zrywów, nie ograniczają się jedynie do przypominania opinii Joachima Lelewela, że udział w powstaniach to „obowiązek moralny każdego Polaka” a oznacz to „podejmowanie walki, łącznie z walką zbrojną; w każdej sytuacji, nawet kosztem własnego życia”. Podkreślają coraz częściej, że „nieporozumieniem byłoby ocenianie powstań z punktu widzenia doraźnych klęsk i represji zaborcy. Trzeba na nie patrzeć z perspektywy ostatecznego zwycięstwa narodu, były one bowiem ustawiczna próbą, wysiłkiem podejmowanym dla przebudzenia z letargu, w jakim popadł on w wyniku rozbiorów”. Pamiętając o poniesionych ofiarach i znaczeniu tradycji powstańczych walk, należy nie zapominać także o tym, że nie były one jedynymi formami przeciwstawiania się zaborcom i podejmowanej od rozbiorów walki o odzyskanie niepodległości.

Tymoteusz Łuniewski-od powstańca do pozytywisty. Powstanie styczniowe w pamiętnikach Łuniewskiego.

   Kilka okoliczności decyduje ,że warto podczas dzisiejszej konferencji przypomnieć sylwetkę Tymoteusza Łuniewskiego,jego drogę życiową – od uczestnika powstania w wieku szkolnym do działalności pozytywistycznej w dorosłym życiu. Pozwala na to pozostawiony przez niego pamiętnik obejmujący całe dorosłe życie oraz zachowana korespondencja zdeponowana w zbiorach archiwum Polskiej Akademii Nauk i w Zbiorach Ossolineum.

Wśród argumentów jakie pragnę przytoczyć można wymienić:

-po pierwsze Tymoteusz Łuniewski jest osobą która całe swoje życie związała z pograniczem Mazowsza i Podlasia. Urodził się i dorastał w Sokołowie,uczęszczał do szkół w Siedlcach,studiował w Warszawie,żył i pracował oraz prowadził działalność społeczną,naukową i zawodową na terenie powiatu węgrowskiego w ostatnich latach życia obecnego powiatu mińskiego,

-pochodził z rodziny drobnej szlachty podlaskiej,której przedstawiciele dzięki własnym wysiłkom i ciężkiej pracy zdobywali pozycję ziemian,

-wzorem ojca powstańca 1831 roku jako uczeń wraz z kolegami z siedleckiego gimnazjum przystępuje  do powstania i bierze udział w działaniach kilku oddziałów,

-po ukończeniu studiów przez całe życie łączy swoją pracę ziemianina z działalnością dla ogółu,podejmując się różnych funkcji i zadań,prowadząc własne badania,publikując wiele prac i artykułów o różnej tematyce.

Jest przykładem patrioty który po przegranym powstaniu poświęcił się innej formie służenia sprawie polskiej.

Obchodząc 150 rocznicę powstania styczniowego nie możemy ograniczać się jedynie do przypominania stoczonych bitew,zwycięstw i poniesionych klęsk czy olbrzymich represji jakich doświadczyło społeczeństwo po upadku powstania. Musimy także brać pod uwagę to co dokonano do czasu wybuchu pierwszej wojny światowej przyjmując w nowych,narzuconych przez zaborców warunkach inne niż powstania zbrojne metody i formy  walki o Polskę ,jej kulturę,oświatę i podtrzymywanie marzeń o niepodległości.

 W moim przekonaniu jeżeli postrzegamy te różne formy walki-zbrojną i pokojową to możemy mówić,że doceniamy wysiłek i poświęcenie naszych przodków.

 a/Stefan Kieniewicz wskazując na znaczenie sześciu zrywów zbrojnych, jakie miały miejsce przed powstaniem 1863 roku od czasów insurekcji kościuszkowskiej w 1794 roku i uznając powstania za „klasyczną w naszej tradycji narodowej, formę ubiegania się o niepodległość” jednocześnie przypomina, „że Polacy nie wojowali bez przerwy w ciągu 120 lat niewoli”. Podkreśla, że „powstania stanowiły wyjątek, nie regułę, mieliśmy i inne sposoby stawiania oporu zaborcy”.

    Ocena ta dotyczy  także drobnej szlachty z Mazowsza i Podlasia ,która odegrała tak ważną rolę w powstaniu styczniowym na tych terenach. Szlachta ta tak liczna w powiecie siedleckim ,węgrowskim i sokołowskim przez cały XIX wiek walczy o utrzymanie posiadanej ziemi, a w sytuacjach powstania korzystnych okoliczności o powiększenie jej areału. Ta drobna szlachta w mniejszym stopniu niż elity akceptuje nowe zaborcze władze i narzucane przez nie obce jej porządki i zwyczaje.

 W dyskusji o sensie i znaczeniu kolejnych powstań zbrojnych nie może zabraknąć ocen, jakie prezentuje Jarosław Czubaty, autor interesującego studium na temat postaw przedstawicieli elit polskich w ostatnich latach Rzeczypospolitej i w pierwszym dwudziestoleciu po trzecim rozbiorze. Biorąc w obronę inicjatorów kolejnych walk zbrojnych odwołuje się do opinii Adama Śliwińskiego, który wykazał „iż jedną z głównych przyczyn dla których środowiska polskich demokratów uznawały powstania za działania o kluczowym znaczeniu dla odbudowy własnego państwa, było nie tylko przekonanie o możliwości sukcesu podejmowanej walki, ale również obawa, że bez jej prób narodowa zbiorowość nie obroni swej tożsamości w zetknięciu z presją potężnego, nowoczesnego państwa zaborczego dysponującego ogromnymi możliwościami działania. Obserwacja przejawów postępującej integracji Polaków ze społeczeństwami państw zaborczych skłaniała przywódców obozu demokratycznego do przekonania, iż zwolennicy irrydenty prowadzą swego rodzaju wyścig z czasem”.Dla oceny roli i skutków powstania styczniowego celowe będzie odwołanie się do opinii cytowanego autora,że :„rozpoczęcie walki zbrojnej miało znaczenie nie tylko jako próba wykorzystania rysujących się – prawdziwych ,czy jedynie wyobrażonych – szans politycznych, ale także jako akt podtrzymujący w opinii publicznej wzorzec poświęcenia dla sprawy ojczyzny i niezłomnego oporu wobec zaborcy”. Bez powstańczych zrywów zdaniem Jarosława Czubatego realnym było zagrożenie „przystosowania do realiów życia pod zaborami w początkach XIX w., łatwość adaptacji, a niekiedy nawet identyfikacji z państwem zaborczym” części elit krajowych i lokalnych. Jego zdaniem „trwające przez dziesięciolecia działanie mechanizmów „małej stabilizacji” w dłuższej perspektywie mogło mieć niebezpieczne konsekwencje dla świadomości narodowej, spójności i dynamiki polskiego ruch niepodległościowego”.

 b/Wydaje się, że wiele prawdy zawarte jest w opinii, iż ”Portret dziewiętnastowiecznego Polaka- wiecznego spiskowca i romantycznego szaleńca należałoby zatem uzupełnić wizerunkiem Polaka układającego sobie życie w nowych warunkach i wyczekującego na rozwój wydarzeń”. Konkretne osoby, jak i całą zbiorowość, cechuje gotowość „do poświęceń w dążeniu do celu, ale wykazującej również sporo pragmatyzmu w ocenie i wyborze realizowanych szans”.

 Wielu z uczestników walk zbrojnych po upadku Powstania Styczniowego wybrało pozytywistyczną drogę walki z polityką zaborcy. Podejmowane przez nich po 1865 roku działania i decyzje o zaangażowaniu się w działalność pozytywistyczną były oparte o realną ocenę braku większych szans walki zbrojnej w ówczesnych realiach politycznych. Jedną z takich osób był Tymoteusz Łuniewski.

 Wybór nowej pokojowej formy działalności motywowanej chęcią służenia sprawie odzyskania niepodległości miał szczególne znaczenie w latach zwiększonej ofensywy rusyfikacyjnej i likwidacji resztek form niezależności. Efekty tych działań oraz motywy ich podejmowania możemy poznać badając losy Tymoteusza Łuniewskiego, który działalność publiczną rozpoczął jako uczestnik walk powstańczych a kontynuował jako ziemianin, archeolog, autor publikacji naukowych i popularnych.

 c/ Tymoteusz Łuniewski urodzony 24 stycznia 1847 roku w Sokołowie Podlaskim, uczestnik walk powstańczych, całe swe dorosłe życie poświęcił działalności pozytywistycznej. Swoje plany realizował rozwijając nabyty od Ronikierów majątek ziemski w Korytnicy, na terenie powiatu węgrowskiego. Czytając jego pamiętnik łatwiej możemy zrozumieć wpływ doświadczeń zdobytych podczas powstania na decyzje i działania podejmowane w dorosłym wieku. Jest on także ważnym dokumentem i świadectwem tamtych lat. W swoim pamiętniku przedstawił wiele cennych informacji o kilku oddziałach powstańczych działających na terenie Podlasia i Lubelszczyzny. Udział w powstaniu, doświadczenia i przeżycia z tamtych lat miały ważny wpływ na jego dorosłe życie i działalność społeczną, gospodarczą i naukową. O wkładzie i zasługach jego oraz osób mu bliskich dla rozwoju kultury narodowej po upadku powstania, zdaniem Arkadiusza Kołodziejczyka najlepiej dał świadectwo Julian Krzyżanowski we wstępie do czwartego wydania „Encyklopedii staropolskiej ilustrowanej Zygmunta Glogera. Julian Krzyżanowski podkreślał, że ”Druga połowa wieku XIX zapisała się złotymi zgłoskami w dziejach kultury polskiej jako okres powstania i świetnego rozwoju nauk, zwłaszcza humanistycznych… Niezwykłość tego zjawiska polegała przede wszystkim na fakcie, że było ono samorodne, w przeciwieństwie bowiem do krajów posiadających organizację państwową, opiekującą się również nauką, Polska organizacji tej pozbawiona i – co gorsza – narażona na przeróżne szykany i represje ze strony władz zaborczych, skazana była na własne siły w postaci działalności ośrodków społecznych i wysiłków  poszczególnych  jednostek.

 d/Dzięki pamiętnikowi Tymoteusza Łuniewskiego mamy wiedzę nie tylko o sytuacji i działalności oddziałów powstańczych na Mazowszu i Podlasiu. Autor potwierdza opinie o licznym i spontanicznym udziale młodzieży z Sokołowa, Siedlec, Węgrowa i wielu innych miast i miasteczek Podlasia oraz mieszkańców licznych na tym terenie zaścianków w walkach powstańczych. Możemy także poznać motywy, które decydowały, że wielu synów miejscowej szlachty i ziemiaństwa decydowało się na przystąpienie do nierównej walki. Ważne znaczenie i wpływ na te decyzje miała tradycja i pamięć o udziale najbliższych we wcześniejszych zrywach zbrojnych. Była ona przekazywana nie tylko w ziemiańskich dworach i dworkach zagrodowej szlachty. Także wielu mieszkańców miast i przedstawicieli inteligencji uznawali ją za własną. Dotyczy to nie tylko osób pochodzenia szlacheckiego, ale także rodzin o chłopskim czy mieszczańskim rodowodzie. Za własną tradycję uznali ją także potomkowie osadników o niepolskich korzeniach. Liczny udział przedstawicieli tych środowisk świadczy o szybkim procesie ich identyfikacji z kulturą polską. Procesy te wymagają dalszych badań podobnie jak postawy i działalność różnych kręgów społeczeństwa polskiego po upadku powstania 1863 roku. Podejmowane do początków XX wieku różnorodne działania miały ważne znaczenie dla zachowania tradycji powstania 1863 roku oraz rozwoju gospodarczego kraju. Wbrew intencjom zaborcy na terenach Królestwa w ostatnich dziesięcioleciach XIX wieku nastąpił rozwój przemysłu, wzrost urbanizacji i podniesienie poziomu stopy życiowej. Ważne znaczenie miał „gwałtowny wzrost demograficzny”. Jak podkreślają to autorzy pomnikowej pracy „Trzy Powstania”: obserwowanym po upadku powstania” gospodarczym procesom towarzyszył bujny rozwój czasopiśmiennictwa, literatury pięknej, teatru, malarstwa. Co szczególnie ważne : na przekór rusyfikacyjnej polityce caratu na wsi zaczęło się szerzyć czytelnictwo polskie. U podłoża procesów tych leżały różne przyczyny, wszystkie razem świadczyły o wyjątkowo szybkim postępie Królestwa na drodze kapitalistycznego rozwoju. A jedna z najważniejszych przesłanek tego rozwoju był radykalny charakter reformy uwłaszczeniowej dekretowanej przez Rząd Narodowy, akceptowanej przez rząd carski.” Dlatego szczególnie cenna jest wiedza o działalności edukacyjnej, społecznej i gospodarczej dużego kręgu ziemiaństwa i inteligencji podejmowanej po upadku powstania, którą tak wysoko oceniał Krzyżanowski. Pamiętnik Tymoteusza Łuniewskiego jest szczególnie ważnym świadectwem tej epoki. Jego postawa i dokonania były wzorem dla kilku pokoleń ziemiaństwa Mazowsza i Podlasia.

 e/Pochodzący ze starego szlacheckiego rodu herbu Łukocz, od kilku wieków osiadłego w ziemi drohickiej,Tymoteusz Łuniewski, decydując się jako uczeń 5 klasy siedleckiego gimnazjum na przyłączenie się do oddziałów powstańczych, był wierny tradycjom tego rodu. Jego ojciec Karol Marceli Łuniewski, obrońca przy Sądzie Pokoju w Radzyniu, a od 1839 roku w Sokołowie, brał udział w powstaniu listopadowym. Był ochotnikiem jazdy augustowskiej. To tłumaczy, dlaczego akceptował prośbę syna, który po pierwszych wyprawach do oddziałów powstańczych prosił ojca o zakup „dobrego konia wierzchowego abym służył w kawalerii”. Jest to godne podkreślenia, gdyż prośba ta i informacja o decyzji o ponownym przystąpieniu do oddziałów powstańczych jest przedstawiana ojcu zaraz po tym, jak ten zabrał syna do domu po pierwszych walkach przegranych przez oddziały, do których się Tymoteusz przyłączył.

f/Pierwszą, nieudaną próbę przyłączenia się do powstania podjął młody Łuniewski już w styczniu 1863 roku. Wraz z kolegami szuka bez powodzenia w lasach otaczających Siedlce oddziałów powstańczych. W swoim pamiętniku pisze o tragicznych zdarzeniach, których świadkiem byli wówczas mieszkańcy Siedlec. Był świadkiem jak żołnierze transportowali” zabitych, rannych i aresztowanych”. Był on także świadkiem egzekucji i prześladowań. Siedlce, Sokołów i Węgrów to miasta, których mieszkańcy byli zmuszani do udziału w tych represyjnych działaniach władz carskich. Pisząc wiele lat potem swój pamiętnik podkreślił: „Zastanawiając się obecnie nad uczuciem, w jakie mnie widok tych zabitych, rannych, egzekucji wprawiał, orzec mogę, że młodzieniec wobec takich faktów okropnych przyśpieszenie dojrzewa, mężnieje, młody umysł nie przeraża się, lecz nabiera hartu, heroizmu i pragnie rzucić się w wir wypadków, aby zostać bohaterem, lecz dusza dziecka przestaje być duszą dziecka, dojrzewa za wcześnie”.

  g/Oprócz tradycji rodzinnej, wzoru ojca-powstańca 1831 roku, niewątpliwie wpływ na patriotyczną postawę młodego Łuniewskiego, miał krąg jego nauczycieli. W pamiętniku odnotowany jest związek z przygotowującym go do nauki w gimnazjum księdzem Franciszkiem Jaczewskim, młodym wikarym z Sokołowa, późniejszym biskupem ordynariuszem lubelskim[1]. Ksiądz Franciszek Jaczewski to przedstawiciel starej rodziny, która osiadła w XV wieku w parafii korytnickiej w dawnej ziemi liwskiej. W Górkach, gdzie się urodził oraz w okolicznych zaściankach, podczas powstania styczniowego do oddziałów powstańczych zgłosiła się duża grupa synów drobnej szlachty. Ród Jaczewskich to, podobnie jak Łuniewscy, przedstawiciele drobnej szlachty. Niektórzy członkowie tego rodu, podobnie jak Łuniewscy, dzięki długoletniej służbie urzędniczej dochodzili do pozycji zamożnych ziemian. Drobna szlachta ziemi liwskiej licznie uczestniczyła w powstaniu kościuszkowskim i wstępowała do wojska w czasach Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego. Dla tego też bardzo długo w poszczególnych zaściankach pamiętano o kolejnych próbach odzyskania na drodze walki zbrojnej niepodległości.

 h/Tymoteusz Łuniewski kilkakrotnie podejmował próby włączenia się do działalności powstańczej. Pierwsza nieudana to styczniowe poszukiwanie wraz z kolegami oddziałów powstańczych w lasach w okolicach Siedlec. W dniu 19 kwietnia opuszcza szkołę i dostaje się do partii księdza Stasiukiewicza. Bierze udział w potyczce pod Kornicą. Wraz z kilkoma kolegami przechodzi do oddziałów Aleksandra Czarneckiego ”Bończy”. Tam spotyka szkolnego kolegę Aleksandra Głowackiego(Bolesława Prusa). Przyszły pisarz „był podoficerem od prochu, woził ładunki w pace”. Pobyt Łuniewskiego w tym oddziale kończy jego udział w walce o Międzyrzec w dniu 4 maja 1863 r. Po przegranej w następnym dniu bitwie pod Dołhą wraca do Sokołowa. Do domu w Sokołowie zabiera go ojciec. Pobyt Łuniewskiego w domu nie trwa długo. Przekonał ojca, aby kupił mu konia i następnie przyłączył się do stacjonującego w lasach w okolicy Sokołowa oddziału Tytusa O’ Briena „Grzymały”. 8 sierpnia 1863 roku jazda Grzymały uczestniczyła w zwycięskiej bitwie pod Żyrzynem w lubelskim. Dowódcą oddziałów powstańczych był płk Michał Heydenreich ”Kruk”. Młody Łuniewski uczestniczył w kilku potyczkach w sierpniu i wrześniu 1863 roku. Z powodu choroby otrzymał urlop w dniu 23 września podczas postoju oddziału pod Kurowem. W oddziale pozostawia konia, broń i mundur.

 i/Kilkumiesięczny udział w powstaniu nie uszedł uwadze władz rosyjskich. Staraniom ojca i prawdopodobnie znacznym łapówkom zawdzięczał Tymoteusz uznanie za małoletniego i ograniczenie prześladowań do nadzoru policyjnego. Opisane w pamiętnikach Łuniewskiego losy wielu jego rówieśników potwierdzają opinię, że w środowiskach szlachty mazowieckiej i podlaskiej zawsze była żywa pamięć o powstańczych czynach ojców i dziadów.

      Arkadiusz Kołodziejczyk dokonał zestawienia nazwisk osób z terenu powiatu węgrowskiego represjonowanych za udział w powstaniu styczniowym. Wśród prześladowanych przez władze carskie jest duża grupa osób pochodzących z drobnej szlachty z terenu powiatu węgrowskiego oraz osiadłych w Węgrowie. Są to m. in.: Włodzimierz Brandt zarządca majątku Kołodziąż, Józef Czapski z zaścianka Czaple, Franciszek Górski wójt Korytnicy oraz Franciszek Górski z zaścianka Jaczew, Antoni Jabłoński z Kołodziąża, Herman Jasiński z zaścianka Górki Borze wójt gminy skupiającej wsie drobnej szlachty, Szczepan Laskowski z zaścianka Jaczew, Andrzej Komorowski z zaścianka Rowiska, Jan Nasiłowski z zaścianka Wierzbice Strupki, Stanisław Polkowski(Pulkowski) z zaścianka Polków- Pobratymy, Jan Roguski mieszkaniec Węgrowa, Stanisław Rzewuski z Orzeszówki, Karol Wyszomirski z Węgrowa i wielu innych .


[1]              Tamże, s. 15;

T.ŁuniewskizdjT.Łuniewski12T.Łuniewski1Rysunki dworu i kościoładwórŁuniewskizdj1

Autor: MBP

Nowości ksiązkowe

530197-352x500

Autorka powieści kryminalnych, Róża Krull, otrzymuje zaproszenie na zjazd pisarzy, odbywający się we dworku pod Krakowem. Już pierwszego dnia jej koleżanka po piórze zostaje otruta. Wszystko wskazuje na to, że morderca, który zostawił na miejscu zbrodni czarną różę, wciela w życie fabułę jednej z powieści Krull. A inni zaproszeni pisarze wcale nie są tak niewinni, […]

530670-352x500

Nie istnieją rodziny bez tajemnic. Co łączy dwie kobiety, które giną prawie w tej samej chwili? Dlaczego policjant strzela do swojego syna? Kim jest zagadkowy mężczyzna, który postanowił zostać bogiem? Czy wart wiele milionów koncern farmaceutyczny skłóci rodzinę i pokaże i jej prawdziwe oblicze?

543144-352x500

Jedna chwila może zmienić wszystko… Wcześniej: Poznali się na pierwszym roku medycyny. On dla studiów zrezygnował z kolarstwa górskiego, a ona z malarstwa. Stopniowo ich przyjaźń przeradza się w głębsze uczucie. Planują wspólną przyszłość. Nagle Anna po prostu z nim zrywa. Nie mówi, dlaczego odchodzi, a Michał ma nigdy nie dowiedzieć się prawdy.

536451-352x500

  „Historie takie zdarzają się rzadko – raz, dwa, góra trzy razy za życia, ale zdarzają się każdemu. Tak, każdemu! Każdemu? Każdemu! No, chyba że ktoś zupełną jest klęską, katastrofą i zapaścią. Ale i wtedy się zdarzają”. Jerzy Pilch